Wspomnienia- to coś czego nikt mi nigdy nie zabierze.
Czas tak szybko gna do przodu, że tracimy poczucie czasu i własnej wartości. Nie zauważamy to co mamy: miłość, przyjaźń, rodzinę. Sama gnam do przodu, chcę przeżyć jak najszybciej dzień, żeby nie nie wydarzyło się czego nie chcę. Tak zatraciłam się w tym szybkim trybie, że zapomniałam o sobie. O swoich potrzebach, o tym, że jestem i żyję. Że nikt za mnie mojego życia nie przeżyję. Powoli zaczynam stabilizować swoje życie. Powoli je układam na nowo. To jak z puzzlami. Ułożyłam całą układankę, ale mi się nie podobała więc ją zepsułam i od nowa zaczynam ja układać. To jest trudne, ale dam radę. W końcu tyle przeżyłam więc powinnam z tą układanką dać sobie radę. Zaczęłam od pozytywnego nastawienia. Już nie jestem wrogo nastawiona do wszystkich. Po prostu staram się być taką osobą, którą zawsze chciałabym być. Choć czasem mam chwile zwątpienia, to biorę duży kubek kakao, ciepłe, grube skarpety i siadam przy oknie patrząc w gwiazdy i przypominam sobie tyle te dobre chwile i to pomaga.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz